Szedł sobie pancernik brzegiem morza i zachciało mu się pić. Ruszył w kierunku wody, ale akurat wtedy silniejsza fala
wpłynęła i zgarnęła zwierzaczka do wody. Pancernik, wystraszony nieco, zwinął się w swoim pancerzu i dał się ponieść, aż zatrzymał się na wystających z wody skałach.
Zakleszczył się. Próbując się uwolnić, zaczął się kręcić, wiercić, szarpać, niestety – jego ruchy powodowały, że jeszcze bardziej się blokował wśród skał. A skały zaczęły namawiać pancernika, by przestał się ruszać, szarpać. Żeby zatrzymał się.
Pancernik skorzystał z rady skał. Przestał się ruszać, rzucać, zatrzymał się. I zauważył, że w wyniku tego bezruchu nastąpił relaks, rozluźnienie… Nagle poczuł, że zrobiło się wokół niego miejsce, przestrzeń…
I kiedy nadeszła kolejna fala, uniosła wyluzowanego pancernika na brzeg.
Tak działa terapia czaszkowo-krzyżowa.
Przychodzisz spięty, zestresowany, szukasz wokół siebie czegoś – rozwiązań, możliwości… Kładziesz się a ja przypominam Twojemu ciału, jak to jest wracać do siebie, do ciała, do zdrowia…
Terapia pozwala Ci odnaleźć swój potencjał. Zwłaszcza potencjał zdrowia.
Dziękuję Sonia Uwaya Walicka z Fundacja K-ochana za piękną opowieść i Koło Medycyny Pancernika.
A Ciebie zapraszam na sesję terapii czaszkowo-krzyżowej.

No responses yet